piątek, 11 stycznia 2008

Świeżo-dymana Samica

Czekam na tramwaj paląc papierosa, chłód powietrza miło kontrastuje ze smakiem dymu.

- Ma pan może zapałki

Wyciągam dłoń uzbrojona w zapalniczkę. Nie wiem czemu ognik bucha dużo za wysokim płomieniem, jakby gotowa na to, zgrabnie zachodzi zapalniczkę z boku. Uśmiecham się przepraszająco, a ona obdarza mnie ciepłym spojrzeniem świeżo-dymanej samicy, szepcze dziękuje i znika między stojącymi na przystanku.


Nieźle jak na początek dnia...

piątek, 4 stycznia 2008

Miłość

Zalotna wulgarność Twoich pośladków doprowadza mnie do stanu, kiedy kocham, zamienia się w jebać drugą dziurę. Ociekam śliną, a w głowie mam tylko kutasy penetrujące Cię we wszystkie możliwe otwory, jęki rozkoszy, półprzytomne spojrzenia spod przymrużonych powiek…

Oglądasz się do tyłu, jakbyś nie wiedziała, kto tak, masakruje twoją kobiecość, Nie hamuje się, nie myślę, że to może boleć, Po prostu rżnę pierdolę rucham…

Kocham Cię, jesteś moim światłem…

czwartek, 3 stycznia 2008

Wieczór

Leży rozciągnięta na kanapie z nogami w czarnych grubych rajstopach na moich kolanach
Kontem oka wpatrzona w ekranie ściszonego telewizora, wypełnia cisze długimi zdaniami.
Fuzje, podziały, umowy, nawet nie staram się słuchać…
Mechanicznie zamykam w uścisku jej stopę, stapiam dłoń z krągłością uda.

Cokolwiek się tu dzieje, to nie za moją sprawą…

czwartek, 20 grudnia 2007

Tak tęsknie...

Pochylony nad klawiaturą, z pokorą stawiam palce na literach układających się w zdania.Kocham Twoje ciało… Kocham pośladki, które rozchylasz tuż nad moją twarzą.

Ale kiedy zamykam oczy, obraz znika.

To dlatego, że dziś słowa to gnój. Grudki gówna przyklejone do podeszwy butów. Zostawiają brudne ślady na białym chodniku waszych myśli. A Wy, jedyni sprawiedliwi, wiedzący co dobre, co złe, nie tolerujecie odmienności.

Tak tęsknie...

piątek, 14 grudnia 2007

Z połykiem

- Teraz twoja kolej, możesz skończyć w ustach...
Dziękuje za pozwolenie, tak kocham rżnąć Cię w buzie...

poniedziałek, 10 grudnia 2007

Mineta odbytu

Z językiem zatopionym w drugiej dziurce umieram po raz tysięczny z miłości do Ciebie. Nie bój się zacisnąć ud, odebrać tlen... Twoja miłość już uczyniła mnie nieśmiertelnym...

wtorek, 23 października 2007

Słowo o zdradzie

Stało się to wiele lat tamu, gdy z sakramentalnym tak, przyrzekłem patrzeć na inne kobiety okiem chłodnym i obojętnym. I trzymałem się tego, do momentu gdy pozostawiony sam sobie bez mleka z Twych piersi myślałem że dane słowo obowiązywać przestało.

...I wtedy okazało się, że zdradę znamy pod więcej niż jednym imieniem.

wtorek, 17 października 2006

Pieśń i miłości

Na puzonie Twego odbytu, mógłbym wygrać najcudowniejszą miłosną pieśń świata . Wplótłbym w refren solo na dzwonach piersi, wszyscy płakali by uniesieni poezją muzyki, kiedy ja na skrzydłach żądzy i pożądania wybijałbym prosty rytm cztery czwarte, różnicując na przemian wysokość tonu między dupą i pizdą. Zapomnieni magią muzyki padlibyśmy na zgliszczach łóżka, przy widowni dającej nam stojącą owacje… Niestety, nasze muzyczne gusta tak się różnią…

poniedziałek, 16 października 2006

Czerwone róże

W akcie miłosierdzia udajesz orgazm, nie wiedząc, że bukiet czerwonych róż, tak pięknie komponyjący się na nocnym stoliku, zostal kupiony tylko po to, byś się rozkraczyła…

niedziela, 15 października 2006

Wargi sromowe

Zgadzam się, bo, kiedy rozciągasz wargi sromowe, mówiąc, zobacz jak proszą by je wylizać… zgadzam się na wszystko